Korzystając z przyrządu pomocniczego, niezależnie czego to dotyczy, zawsze musimy zadać sobie pytanie: Jaki efekt chcemy tym osiągnąć? W czym to ma pomóc maluszkowi? Jakie może być ewentualne ryzyko?
Jeśli czytasz naszego bloga to na pewno nie przypadkiem. To znaczy, że interesujesz się pływaniem małych dzieci, może jesteś rodzicem a może instruktorem pływania… Tak, czy inaczej bliski jest nam wszystkim temat oswajania z wodą i chcemy spędzać czas z maluszkiem na basenie. To o czym piszemy na blogu ma być przydatne nie tylko na zajęciach zorganizowanych, ale także w przypadku osób, które prywatnie wybierają się z dziećmi na basen.
Dlatego poruszę dzisiaj temat dmuchanego kółka na szyję do pływania dla małych dzieci. Temat regularnie wraca na zajęciach, a na forach rodzicielskich pojawiają się dyskusje, w których rodzice mają różnego typu wątpliwości. Przypomnę też, że o czymś podobnym pisał już wcześniej Norbert, podając za przykład baby spa w Australii, gdzie stosuje się podobne przyrządy. A poniżej jeden z filmików prezentujących ten sprzęt.
Korzystając z przyrządu pomocniczego, niezależnie czego to dotyczy, zawsze musimy zadać sobie pytanie: Jaki efekt chcemy tym osiągnąć? W czym to ma pomóc maluszkowi? Jakie może być ewentualne ryzyko?
No to od początku. Kółko zakłada się dziecku na szyję w taki sposób, że podbródek dziecka opiera się o górną część przyrządu a barki są dociskane przez dolną część kółka. Sytuacja ta ogranicza dostęp wody do twarzy dziecka i powoduje, że najczęściej malec wisi w pionie oparty na głowie.
Jeśli chodzi o to jaki ma to wpływ na rozwój fizyczny dziecka wypowiedzieli się już na ten temat fizjoterapeuci (np. Tomasz Zawitkowski) i w internecie łatwo znajdziecie ich opinie. Ja skupię się na tym jak my postrzegamy ten przyrząd pomocniczy z punktu widzenia oswajania z wodą.
Jak napisałem już wcześniej, kółko izoluje głowę od wody. To dobrze czy źle? Jeśli chcesz żeby twoje dziecko pokochało wodę musisz pozwalać mu na kontakt twarzy z wodą. Jak inaczej je oswoisz? Jeśli będziesz robił/a tak żeby chronić twarz przed wodą to w konsekwencji jeśli ktoś chlapnie na dziecko, lub przypadkiem się ono zanurzy przeżyje szok i się wystraszy. A więc jeśli dziecko wisi w tym kole, to nie doświadcza, i dalej – nie uczy się niczego co mogło by pomóc mu w przyswajaniu umiejętności pływackich.
Idąc, albo raczej płynąc dalej 😉 przyrząd ten prowokuje sytuację kiedy dziecko spędza czas w wodzie w pozycji wertykalnej. My prowadzimy zajęcia w ten sposób żeby dzieci możliwie jak najwięcej leżały w różnych płaszczyznach. Dlaczego? Ponieważ jest to dla nich pozycja poprawna rozwojowo!!! Nie da się pływać „na stojąco”. Osobiście widzę tu zatem utrwalanie niepożądanych nawyków ruchowych.
Podsumowując, my nie stosujemy tego typu przyrządów na zajęciach. Specjaliści z całego świata, z którymi współpracujemy, nie polecają tego sprzętu. Fizjoterapeuci zwracają uwagę, że pozycja, w której znajdują się dzieci pływając w ten sposób nie jest zalecana dla maluszków. A my uważamy, że to w żaden sposób nie pomaga oswoić dziecka z wodą.
Oczywiście każdy może widzieć tą sytuacje inaczej, lecz my polecamy pływanie w ramionach rodzica gdzie dziecko czuje się bezpiecznie i oboje możecie przeżywać waszą wspólną basenową przygodę pełną bliskości, troski i pozytywnych emocji a czasem może odrobiny strachu przed nurkiem 😉
Jeśli chcesz nauczyć swojego maluszka miłości do wody śledź nasz blog, napisz do nas lub zapisz się na zajęcia 😉
Pozdrawiam 😀
Szymon
1 komentarz
mysportplus
26 maja 2019 at 17:52Bardzo dobry artykuł, należy doszkalać rodziców i podwójnie podkreślać. Dziecko na początku swojego życia jest bardzo narażone na urazy i możemy takimi zabawkami zrobić mu problem na przyszłość.