Pierwsze kroki

45 minut w wodzie – za długo, za krótko? W sam raz!

Ile powinna trwać lekcja pływania dla maluszka na basenie? A może jak długo małe dziecko w ogóle może się bawić? Albo uczyć? Dla nas odpowiedź jest prosta – tyle ile chce 🙂

Dzieci, tak jak dorośli, maja różne zapotrzebowanie na aktywność. Wrażliwość i tolerancja na różnego rodzaju sytuacje, też jest u nich bardzo zróżnicowana. A co o tym mówią eksperci? Jak to w nauce, zdania są podzielone, lecz nam najbliższa jest teoria, że maluszki wytrzymują około 30 minut ciągłej aktywności i do 10 minut potrafią skupić się na jednej czynności – sprawdziliśmy to zresztą empirycznie 😉

To znaczy, że po pół godziny pracy w wodzie dzieci zaczynają wysyłać sygnały, że są zmęczone. Wtedy zaczynamy zwalniać tempo zajęć, wyciszamy dzieci i przechodzimy do zadań odpoczynkowych, rozluźniających, lub takich, które są dla dzieci bardzo atrakcyjne. Dzięki temu maluszki mogą wykorzystać maksymalnie czas, który spędzają z rodzicami w wodzie. A jeśli zdarzy się, że nasz maluszek odmówi dzisiaj współpracy, to zawsze możemy skończyć chwile wcześniej. Na zajęciach powtarzamy: trzeba podążać za dzieckiem i tego się trzymamy.

OK, to dlaczego nasze zajęcia trwają 45 minut a nie 30?!

Ha! I tu znowu odpowiedź, jak się nad tym trochę zastanowić, jest prosta 🙂 Każdy, kto był na naszych zajęciach wie, że zawsze zaczynają się tak samo, czyli sprawdzamy obecność. Po co? Ponieważ dzięki temu każdy z instruktorów wie np. ile razy każde z dzieci było na zajęciach i czego może od nich oczekiwać. Następnie robimy rozgrzewkę, która ma pobudzić ciało maluszka i przygotować do aktywności w wodzie. Jednocześnie jest to też forma zabawy, która wprowadza dziecko w rytm zajęć.

Po tym wstępie wszyscy idą wykąpać się pod prysznicem, co jest dla nas bardzo ważne, ponieważ chcemy żeby jakość wody w której wszyscy się kąpiemy była jak najlepsza dla nas i dla naszych skarbów. Zanim wszyscy wejdą do wody znowu ucieka nam kilka minus, stąd warto mieć odrobinę zapasu.

W wodzie wspólnie pływamy, uczymy się, bawimy i śpiewamy. Ćwiczenia przeplatane są zabawami lub zadaniami odpoczynkowymi tak, żeby każdy z uczestników mógł w maksymalnej dyspozycji ćwiczyć, regenerować się i znowu ćwiczyć, aż czas lekcji zacznie dobiegać do końca.

Finisz każdej lekcji polega na wspólnym pożegnaniu się ze wszystkimi, dzięki czemu zamykamy zajęcia klamrą, co jest dla dzieci jasnym sygnałem że kończymy zajęcia i za chwile wyjdą z wody.

Zajęcia muszą skończyć chwilę wcześniej z kilku powodów. Wszyscy muszą wyjść z wody, ale nie zawsze jest to takie łatwe trzymając dziecko na rękach. Dlatego instruktor musi pomóc każdemu uczestnikowi zajęć, który tego potrzebuje. W zależności od tego jak zbudowany jest basen, czy są w nim schody czy jest tylko drabinka, a może nie ma ani jednego ani drugiego, i w zależności od wieku dziecka trzeba dobrać taką ilość czasu, żeby można było pomóc wyjść z wody wszystkim małym pływakom i ich rodzicom.

Instruktor musi pamiętać że na brzegu czeka już kolejna grupa niecierpliwych adeptów pływania, którzy chcą punktualnie zacząć swój „trening”.

Wszystko to, o czym była mowa powyżej wpływa na to, że czas który dziecko spędza z rodzicem w wodzie to około 30/35 minut, czyli idealnie!

Jeśli nasze zajęcia trwałyby 30 min. to w rzeczywistości dzieci spędziły by w wodzie około 20 minut, a to trochę za mało czasu, żeby dzieci zdobyły nowe umiejętności i żebyśmy każdemu mogli poświęcić chwilę uwagi.

45-minutowe zajęcia to nie przypadek, lecz celowe działanie, tak żeby dzieci skorzystały jak najwięcej.

Za granicą mieliśmy okazję poznać szkoły pływania, gdzie lekcja było podzielona na 30 minut gimnastyki na sali i 30 minut zajęć na basenie. Okazuje się więc, że z dzieckiem można pracować nawet 60 minut!
Nasze doświadczenie pokazuje, że jeśli tylko wie się jak postępować z dzieckiem, można z nim robić kosmiczne rzeczy! 🙂

To prawda, że czasem dzieci płaczą na zajęciach, lecz zazwyczaj winą wcale nie jest zbyt długi czas spędzony w wodzie. Czasem winowajcą jest głód, brak drzemki, wyrzynające się ząbki lub tęsknota za rodzicem, który obserwuje zmagania swojego małego pływaka z brzegu basenu, ale o tym już możecie już poczytać TUTAJ.

Do zobaczenia na basenie!

Szymon

szymon@uczymymiloscidowody.pl

Może ci się spodobać również

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź